Sesja portretowa Wrocław | Lato w mieście | Iwona
fotograf ślubny, styl boho, ślub w stylu boho, ślub leśny, subtelna fotografia portretowa, vintage, styl rustykalny
23013
post-template-default,single,single-post,postid-23013,single-format-standard,cookies-not-set,ajax_updown_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-3.4, vertical_menu_transparency vertical_menu_transparency_on,fs-menu-animation-underline,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12.1,vc_responsive
 

Iwona | Sesja portretowa we Wrocławiu

Lato w mieście!

Sesja portretowa z Iwoną  uświadomiła mi, że rozpoczęło się już kalendarzowe lato! Czas najrozkoszniejszych wieczorów, ciepłych deszczy i burz, które można podziwiać siedząc na balkonie z kawą. Piękne rzeczy dzieją się dookoła i ludzie jakby radośniejsi. Dla mnie to również czas setek kilometrów w podróży i motyli w brzuchu przed nowymi spotkaniami.

Odpoczywam przy portretach. Lubię rozmawiać z kobietami i podziwiać je. Na zdjęciach staram się wyciągnąć z nich to, co drzemie w głębi duszy i wymaga spokojnej rozmowy i czasu, by całe piękno wydobyć na światło dzienne. Często to po prostu spojrzenie, gest, swobodny śmiech. Zawsze fascynowała mnie siła zaklęta w kobiecych ciałach i ich umiejętność pokazywania światu tego, na co mają ochotę. Ale najbardziej intrygujące jest to co na codzień często skrywają. Pokłady wrażliwości, siły, energii i seksapilu.

Często mam wrażenie, że ulegamy niepotrzebnej presji dobrego wychodzenia na zdjęciach, o czym nieustannie przypomina każda sesja portretowa w modnych magazynach czy wystylizowane zdjęcia na Instagramie. Większość osób na widok aparatu zamyka się w sobie i przybiera nienaturalne pozy, trwając w wielkim napięciu. A najczęściej właśnie nieustawiane i ukradkiem powstałe kadry potrafią wyłapać całą esencję kobiecości, zatrzymując czas w spontanicznie okazanym geście. Mój sposób na sesję portretową to przyjemny, długi spacer. Najlepiej taki leniwy, z błądzeniem wśród drzew. Kiedy jest czas na rozmowę i śmiech, a o pozowaniu każdy zapomina.

Kiedy Iwona pierwszy raz stanęła przed obiektywem i po pewnym czasie poczuła bakcyla, niemalże zapomniałam, że mogłabym dawać jej jakiekolwiek wskazówki. Tym samym utwierdzam się w przekonaniu, że czasami wystarczy impuls albo mała iskra, żeby całą nieśmiałość rozbić w proch. Mam nadzieję, że uda nam się spotkać jeszcze przy wspólnym projekcie, bo Iwona zajmuje się tworzeniem pięknych wianków i dekoracji kwiatowych pod nazwą Iwowianki. Swoją drogą, to mój najukochańszy w roku okres i czas zachwytu nad kwiatami i wszystkimi kwietnymi krzaczorami w mojej okolicy.

Untitled-16sesja zdjęciowa wrocławsesja portretowa wrocławBohoto portretBohoto portret wrocławiwona-91Untitled-1iwona-82iwona-81iwona-742iwona-106Untitled-13

3 komentarze
  • Maria

    27 listopada 2017 at 22:45 Odpowiedz

    Piękna dziewczyna! W ogóle bardzo fajna sesja. Muszę sama w końcu się do Ciebie zgłosić.

  • Iwona

    29 listopada 2017 at 10:47 Odpowiedz

    To było jak balsam dla duszy… , dla mnie to nie była tylko sesja portretowa ♡ Monika wprowadza w wyjątkowy nastrój i robi to w subtelny, naturalny sposób dzięki czemu efekty są zjawisko ♡ podczas tego nazwijmy spaceru, patrzysz na otoczonie trochę jej oczami, które inspirują i ukazują piękno i szczęście tak często niedostrzegane ♡ polecam każdemu z całego serca ♡

  • Eve

    29 listopada 2017 at 13:02 Odpowiedz

    przepiękne! świetny klimat, miękkie kadry <3

Post a Comment